|
|
siebieb przygotowanych do sadub do rozmowy i do wyladowania konceptu.olDoktorowa mowila z nim o Paryzu i usilowala to sprawimab azeby sie poczul swobodnym.olW czesci jej sie to udalo.olJudym powzial dla niej rozpaczliwa sympatie. Zaczal mowima... Tymczasem ktos inny przysiadlolsie z lewej stronyb ktos trzeci odwolal ja w drugi koniec salonu.olRozgladajac sieb gdy sam zostalb Judym spostrzegl wielu lekarzy. Znal ich z widzeniab zeolszpitala i z ulicy. Uscisnieniem reki mogl przywitama ledwie paru. Siedzial w swym foteluolsztywnieb ze zdretwialymi nogamib ktore jak klody tkwily na miekkim dywanie andhash8211sr i przechodzilolmeczarnie oczekiwania. Co chwila u drzwi brzeczal dzwonek i nowa osoba ukazywala sie woljasnym swietle. Gdy juz salon i przylegle gabinety napelnily sie zupelnieb dr Czernisz swymolcichymb miekkim glosem zawiadomil zebranychb iz kolega dr Judymb swiezo przybyly z Paryzabolodczyta pra |