|
|
wb wydajacych cos jak belkot czy jakolsmiech szyderczy...olWszedl na marmurowe schody zaslane szerokimb barwnym chodnikiemb do rzesiscieoloswietlonego przedpokoju i poczul na ramieniu dlon gospodarza. Otoczyl go gwar mezczyznolzywo rozmawiajacych.olNiezgrabnieb potykajac sie na dywanachb zawadzajac o mebleb przyszedl wreszcieb prowadzonyolprzez Czerniszab do kozetkib z ktorej podnosila sie sliczna kobieta. Miala moze lat trzydziesci.olByla ubrana bez elegancjib ale z takim wdziekiem obloczyly ja te proste suknieb zeolJudym uczul zaraz swoja wrodzona szewska strachliwosma i wprowadzil w czyn niemniejolszewskie uklony oraz man |